W wojsku
Swego czasu, a dokładnie dziesięć lat temu, zatrudniona byłam w wojsku jako pracownik cywilny. Co kwartał przysługiwał mi przydział różnych artykułów BHP, na przykład mydeł w kostce, zaś raz w roku otrzymywałam inne produkty, w tym między innymi ręczniki. Otrzymawszy ręcznik w biało-niebiesko-granatowe paski zerknęłam na metkę, w celu zapoznania się z warunkami prania ręcznika. Na metce przeczytałam “ciemne kolory prać oddzielnie”. Oddzielać paski do prania? Cóż… pewne rzeczy są możliwe tylko w wojsku. Może nieprzypadkowo powstało wiele dowcipów, a przede wszystkim znane powiedzenie „Nie matura, lecz chęć szczera, zrobią z ciebie oficera”. Przed praniem niestety zwyczajnie nie chciało mi się pruć ręcznika tym bardziej, że paseczki były cienkie i po praniu mogłabym się zwyczajnie pomylić z odtworzeniem wzoru.
Tak więc zaryzykowałam wypranie ręcznika w całości i – co może jest dziwne – nic się z nim nie stało! Kolory pozostały niezmienione, a ja odetchnęłam z ulgą. Ale nie meldowałam o przeciwstawieniu się rozkazowi.