Grzybobranie
Zgodnie z wcześniejszym planem wybraliśmy się wczoraj na grzybobranie. Muszę przyznać, że pogoda dopisała, ponieważ świeciło słońce. Krążyliśmy po lesie około dwóch godzin. Grzybów było bardzo mało, ale niczego innego się nie spodziewałam tym bardziej, iż zjawiliśmy się tam około jedenastej przed południem i podążaliśmy raczej uczęszczanymi szlakami. Naszym żniwem były chyba maślaki. Początkowo myślałam, że są to kurki, jednak gdy ujrzałam dojrzały grzyb – zmieniłam zdanie. Szczerze pisząc wcale nie jestem taka pewna, że są to grzyby jadalne, aczkolwiek mój partner wykazał się dużą pewnością siebie, więc mu uwierzyłam.
Uśmiech
Uwielbiam ten widok, gdy wchodzisz do mojego pokoju i się cieszysz. Autentycznie cieszysz się, że mnie widzisz. I cokolwiek bym robiła, jakiekolwiek myśli bym miała – zawsze uśmiech rozświetla moją twarz, gdy ja Cię widzę. Szczery, z głębi serca uśmiech. Gdy jesteś obok mnie, czuję się szczęśliwa. Rozmawiając z Tobą w sieci też. I gdy Cię słyszę w słuchawce telefonu. Sądzę, że Ty to wiesz – widzisz, słyszysz i czujesz, ale chciałabym Ci to kiedyś powiedzieć. Zapewne jednak nigdy tego nie zrobię. Mimo, że mówię Ci rzeczy, których nikomu wcześniej nie mówiłam, mimo, że na bieżąco wiesz tak wiele, to wiem, że z uczuciami obnażać się zbytnio nie powinnam. Mimo tego, iż nadrzędnie jesteś moim przyjacielem, to tak naprawdę jesteś mężczyzną.