Potop szwedzki
Dodano on czerwiec 13, 2009 w Artykuł
Mały kuter rybacki rytmicznie bujał się na falach. Słońce nieśmiało rozświetlało czwartą część nieba. Pozostała część nieboskłonu usiana była chmurami, ale powoli wiadomym stawało się, iż dzielna gwiazda Ziemi i te zmusi wkrótce do odwrotu. Ogorzały od morskiej bryzy Jens wydostał się na pokład i w jego zmęczonej twarzy przez chwilę dało się zauważyć iskierkę radości. To był ciężki połów, ale ostatecznie uwieńczony sukcesem. Załoga szykowała się do powrotu na ląd. Jens nie mógł się już doczekać, kiedy to znowu weźmie w ramiona Mariolkę. Ta kobieta była dla niego całym życiem. Dla niej zrezygnował z bezkresu północnej Szwecji i osiadł we Władysławowie. Dla niej nauczył się szeleszczącego języka.