Ścieżki

Dodano on czerwiec 17, 2009 w Artykuł

A ja szczerze przyznaję, że liczę, iż los im tego nie zapomni jednocześnie źle czując się, że mam takie myśli. Zdaję sobie sprawę, że przecież ich nieszczęście zupełnie nie wpłynie na polepszenie mojej własnej egzystencji, ale tak niestety czuję. Może to już mój jakiś mały sukces, że przyznaję się do tego. Może najpierw trzeba chorobę nazwać, by ją skutecznie zacząć leczyć. Tylko coś mi się wydaje, że póki nie odetniemy się od siebie całkowicie, będę miewać tego rodzaju odczucia. Ponieważ póki co rozpoczęcie mojego własnego życia jest wstrzymane poprzez nieuregulowane sprawy z tamtego okresu. Sprzątanie brudów trwa już tyle samo czasu, ile trwało nasze małżeństwo.

A ile jeszcze potrwa, to tylko Pan Bóg wie. Chciałabym, by nasze ścieżki w końcu przestały biec równolegle w niedalekiej odległości. Chcę żyć, dla siebie, nie dla nich, a niestety w tej chwili żyję dla nich. Spłacam długi tych, którzy mnie tak skrzywdzili. Nie chcę narzekać na niesprawiedliwość losu, bo po coś to wszystko się dzieje.

« W wojsku Uśmiech »