Łazienka
Muszę się wziąć za sprzątnięcie łazienki. Zacznę jak zwykle od parapetu. Potem umyję wannę, szafki, muszlę klozetową. Następnie zajmę się umywalką i lustrem. Największą bolączką jest zawsze podłoga, ponieważ na jasnych kaflach widać mój każdy długi, czarny włos, dodatkowo sierść moich podopiecznych. Ale lubię efekt, gdy łazienka jest czyściutka, lśniąca i pachnąca. W zasadzie to pomieszczenie to jest wizytówka całego mieszkania, a przede wszystkim osoby w nim mieszkającej. Tylko tak często mi się zwyczajnie nie chce czyścić tego wszystkiego według schematu identycznego za każdym razem. Może więc powinnam go sobie urozmaicić. Póki co jednak eksperymentować nie będę, niech plan działania pozostanie taki, jaki jest.
Dawno nie kąpałam się przy świeczkach, może jutro na koniec weekendu? Tylko muszę uważać, odkąd spaliłam sobie bieliznę tudzież innym razem nadpaliłam szafkę. Jak mu o tym powiedziałam, to się chłopak załamał i powiedział, że chyba wszystkie kobiety mają skłonności do takich zachowań.