Grzybobranie

Dodano on grudzień 30, 2009 w Artykuł

Zgodnie z wcześniejszym planem wybraliśmy się wczoraj na grzybobranie. Muszę przyznać, że pogoda dopisała, ponieważ świeciło słońce. Krążyliśmy po lesie około dwóch godzin. Grzybów było bardzo mało, ale niczego innego się nie spodziewałam tym bardziej, iż zjawiliśmy się tam około jedenastej przed południem i podążaliśmy raczej uczęszczanymi szlakami. Naszym żniwem były chyba maślaki. Początkowo myślałam, że są to kurki, jednak gdy ujrzałam dojrzały grzyb – zmieniłam zdanie. Szczerze pisząc wcale nie jestem taka pewna, że są to grzyby jadalne, aczkolwiek mój partner wykazał się dużą pewnością siebie, więc mu uwierzyłam.

Ja się na grzybach nie znam, a samo grzybobranie traktuję raczej jako przyjemną rozrywkę. Prawdopodobnie dziś przyrządzi nasze żniwo na obiadokolację i mam nadzieję, że nie będzie to miało nieprzyjemnych, czy też nawet tragicznych skutków. Jeśli chodzi o sam wynik zbierania to z dumą się Wam pochwalę, iż znalazłam całe trzy sztuki. Wynik imponujący i wcale nie zraża mnie przed następnym wyjściem.

« Pomiary Przystanek Woodstock »