<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>Sa Madares</title>
	<atom:link href="http://www.sa-madares.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.sa-madares.com</link>
	<description>Artykuły na każdy temat?</description>
	<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 17:58:59 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.2</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Przystanek Woodstock</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/przystanek-woodstock/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/przystanek-woodstock/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 17:58:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[festiwale]]></category>

		<category><![CDATA[imprezy]]></category>

		<category><![CDATA[koncerty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=51</guid>
		<description><![CDATA[Plenerowa impreza o charakterze otwartym, organizowana już od piętnastu lat przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Jest to forma podziękowania wolontariuszom i ludziom we wszelki inny sposób zaangażowanych w zimowe zbieranie pieniążków przez tą fundację (tak zwane Wielkie Finały).  Pierwszy Przystanek Woodstock odbył się w Czymanowie w 1995 roku. Była to przeciętna impreza jeśli chodzi o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Plenerowa impreza o charakterze otwartym, organizowana już od piętnastu lat przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Jest to forma podziękowania wolontariuszom i ludziom we wszelki inny sposób zaangażowanych w zimowe zbieranie pieniążków przez tą fundację (tak zwane Wielkie Finały).  Pierwszy Przystanek Woodstock odbył się w Czymanowie w 1995 roku. Była to przeciętna impreza jeśli chodzi o organizację, ale szybko zadziałał wyraz-wytrych, czyli Woodstock i mimo kilku ekscesów festiwalowicze żyli bardzo przykładnie, jak na porządnych hipisów przystało. Przez 15 lat impreza się rozwijała. Dzisiaj to największa produkcja w naszym kraju - najpotężniejsza scena, powalające nagłośnienie i około 800 punktów świetlnych na scenie. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik, a zajmują się tym wybitni profesjonaliści.<br />
<span id="more-51"></span><br />
Zatem jeśli tylko artysta jest w dobrej formie - to każdy koncert musi być udany, bo nie istnieje nic, co by mogło w tym przeszkodzić. Wprawdzie zasady obowiązujące na imprezie są nieprzyjazne artystom (wszyscy występują za darmo), to coraz częściej grają tam uznani artyści zagraniczni. W ostatnich latach wystąpiło tam m.in.: Killing Joke, Die Toten Hosen, The Stranglers.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/przystanek-woodstock/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Grzybobranie</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/grzybobranie/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/grzybobranie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Dec 2009 23:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[grzyby]]></category>

		<category><![CDATA[rozrywka]]></category>

		<category><![CDATA[zbieranie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=49</guid>
		<description><![CDATA[Zgodnie z wcześniejszym planem wybraliśmy się wczoraj na grzybobranie. Muszę przyznać, że pogoda dopisała, ponieważ świeciło słońce. Krążyliśmy po lesie około dwóch godzin. Grzybów było bardzo mało, ale niczego innego się nie spodziewałam tym bardziej, iż zjawiliśmy się tam około jedenastej przed południem i podążaliśmy raczej uczęszczanymi szlakami. Naszym żniwem były chyba maślaki. Początkowo myślałam, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zgodnie z wcześniejszym planem wybraliśmy się wczoraj na grzybobranie. Muszę przyznać, że pogoda dopisała, ponieważ świeciło słońce. Krążyliśmy po lesie około dwóch godzin. Grzybów było bardzo mało, ale niczego innego się nie spodziewałam tym bardziej, iż zjawiliśmy się tam około jedenastej przed południem i podążaliśmy raczej uczęszczanymi szlakami. Naszym żniwem były chyba maślaki. Początkowo myślałam, że są to kurki, jednak gdy ujrzałam dojrzały grzyb – zmieniłam zdanie. Szczerze pisząc wcale nie jestem taka pewna, że są to grzyby jadalne, aczkolwiek mój partner wykazał się dużą pewnością siebie, więc mu uwierzyłam.<br />
<span id="more-49"></span><br />
Ja się na grzybach nie znam, a samo grzybobranie traktuję raczej jako przyjemną rozrywkę. Prawdopodobnie dziś przyrządzi nasze żniwo na obiadokolację i mam nadzieję, że nie będzie to miało nieprzyjemnych, czy też nawet tragicznych skutków. Jeśli chodzi o sam wynik zbierania to z dumą się Wam pochwalę, iż znalazłam całe trzy sztuki. Wynik imponujący i wcale nie zraża mnie przed następnym wyjściem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/grzybobranie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Pomiary</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/pomiary/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/pomiary/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Dec 2009 14:24:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[badanie]]></category>

		<category><![CDATA[ekspertyza]]></category>

		<category><![CDATA[pomiar]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=47</guid>
		<description><![CDATA[Chyba w większości przypadków ciężko mi się zebrać do tego, by pomierzyć elementy. Nie zajmuje mi to dużo czasu, ale jest takie nudne, powtarzalne… Fakt, że też jest pożyteczne. Przy okazji można zobaczyć te obszary, w których wymagane jest udoskonalenie. A co mierzę? Otóż mierzę średnicę, wysokość, grubość ścianki, dwie wysokości zamka oraz odległości stopni [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba w większości przypadków ciężko mi się zebrać do tego, by pomierzyć elementy. Nie zajmuje mi to dużo czasu, ale jest takie nudne, powtarzalne… Fakt, że też jest pożyteczne. Przy okazji można zobaczyć te obszary, w których wymagane jest udoskonalenie. A co mierzę? Otóż mierzę średnicę, wysokość, grubość ścianki, dwie wysokości zamka oraz odległości stopni złazowych. Oczywiście ogólnie sprawdzam też wygląd zewnętrzny, jak wyglądają ścianki, czy nie ma uszkodzeń.<br />
<span id="more-47"></span><br />
Elementy też doglądane są w trakcie procesu produkcyjnego, aby na bieżąco wyeliminować ewentualne niezgodności. I faktycznie, w ostatnim czasie wprowadziliśmy kilka usprawnień, ulepszeń i efekty już widać. Nie jest to może rewolucja techniczno-technologiczna, ale wiadomo, że taka wygenerowałaby znaczne koszty. No cóż, zdaję sobie z tego sprawę, iż to konieczne, a przede wszystkim to mój obowiązek, ale i tak zawsze przeciągam moment pójścia na halę produkcyjną. Za to lubię to uczucie, gdy wracam z niej z wypełnionym protokołem ze sprawdzenia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/pomiary/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Marginesy</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/marginesy/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/marginesy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Nov 2009 20:45:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[dzieci]]></category>

		<category><![CDATA[marginesy]]></category>

		<category><![CDATA[skojarzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=45</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawiam się właśnie, z czym współczesnym dzieciom kojarzą się marginesy. Mnie kojarzą się z czymś mało przyjemnym - pamiętam, że w szkole podstawowej trzeba było robić marginesy w zeszytach własnoręcznie. W zeszytach w kratkę nie był to większy problem, bo o ile kartki były równo pocięte, o tyle marginesy wychodziły równo. Gorzej sprawa się miała [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zastanawiam się właśnie, z czym współczesnym dzieciom kojarzą się marginesy. Mnie kojarzą się z czymś mało przyjemnym - pamiętam, że w szkole podstawowej trzeba było robić marginesy w zeszytach własnoręcznie. W zeszytach w kratkę nie był to większy problem, bo o ile kartki były równo pocięte, o tyle marginesy wychodziły równo. Gorzej sprawa się miała w przypadku zeszytów w linie (do języków), czy w zeszytach gładkich (do geometrii).<br />
<span id="more-45"></span><br />
Nie mam dzieci w wieku szkolnym, toteż nie wiem dokładnie, jak wyglądają współczesne wymagania odnośnie zeszytów, aczkolwiek nie sądzę, by młodzi ludzie musieli borykać się z tym, przykrym niegdyś dla mnie, obowiązkiem. Margines w zeszycie, margines błędu, margines społeczny - w zasadzie same niezbyt pozytywne skojarzenia.</p>
<p>Aby uprzyjemnić sobie kreślenie tych pionowych linii, pamiętam, jak podśpiewywałam sobie pod nosem takie słowa &#8220;marginesy do jedzenia&#8221;. Jednak skąd mi się to wzięło, nie potrafię wyjaśnić. Może kiedyś zrobi to mój osobisty psycholog (żywność na kartki, puste półki w sklepach, kto wie…).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/marginesy/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Uśmiech</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/usmiech/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/usmiech/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2009 10:09:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[rozrywka]]></category>

		<category><![CDATA[śmiech]]></category>

		<category><![CDATA[zabawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=43</guid>
		<description><![CDATA[Uwielbiam ten widok, gdy wchodzisz do mojego pokoju i się cieszysz. Autentycznie cieszysz się, że mnie widzisz. I cokolwiek bym robiła, jakiekolwiek myśli bym miała – zawsze uśmiech rozświetla moją twarz, gdy ja Cię widzę. Szczery, z głębi serca uśmiech. Gdy jesteś obok mnie, czuję się szczęśliwa. Rozmawiając z Tobą w sieci też. I gdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Uwielbiam ten widok, gdy wchodzisz do mojego pokoju i się cieszysz. Autentycznie cieszysz się, że mnie widzisz. I cokolwiek bym robiła, jakiekolwiek myśli bym miała – zawsze uśmiech rozświetla moją twarz, gdy ja Cię widzę. Szczery, z głębi serca uśmiech. Gdy jesteś obok mnie, czuję się szczęśliwa. Rozmawiając z Tobą w sieci też. I gdy Cię słyszę w słuchawce telefonu. Sądzę, że Ty to wiesz – widzisz, słyszysz i czujesz, ale chciałabym Ci to kiedyś powiedzieć. Zapewne jednak nigdy tego nie zrobię. Mimo, że mówię Ci rzeczy, których nikomu wcześniej nie mówiłam, mimo, że na bieżąco wiesz tak wiele, to wiem, że z uczuciami obnażać się zbytnio nie powinnam. Mimo tego, iż nadrzędnie jesteś moim przyjacielem, to tak naprawdę jesteś mężczyzną.<br />
<span id="more-43"></span><br />
Mężczyzną, którego pragnę, którego staram się uwieść. Tylko nie jestem pewna na sto procent, czy chciałabym urzeczywistnić swoje marzenia. Ponieważ wtedy mój uśmiech oznaczałby czyjeś łzy. Gdyby tak można było życie podzielić na dwie części… Ale nie można i pozostać musi tak, jak jest.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/usmiech/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ścieżki</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/sciezki/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/sciezki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 09:28:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>

		<category><![CDATA[rozwód]]></category>

		<category><![CDATA[zdrada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=41</guid>
		<description><![CDATA[A ja szczerze przyznaję, że liczę, iż los im tego nie zapomni jednocześnie źle czując się, że mam takie myśli. Zdaję sobie sprawę, że przecież ich nieszczęście zupełnie nie wpłynie na polepszenie mojej własnej egzystencji, ale tak niestety czuję. Może to już mój jakiś mały sukces, że przyznaję się do tego. Może najpierw trzeba chorobę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>A ja szczerze przyznaję, że liczę, iż los im tego nie zapomni jednocześnie źle czując się, że mam takie myśli. Zdaję sobie sprawę, że przecież ich nieszczęście zupełnie nie wpłynie na polepszenie mojej własnej egzystencji, ale tak niestety czuję. Może to już mój jakiś mały sukces, że przyznaję się do tego. Może najpierw trzeba chorobę nazwać, by ją skutecznie zacząć leczyć. Tylko coś mi się wydaje, że póki nie odetniemy się od siebie całkowicie, będę miewać tego rodzaju odczucia. Ponieważ póki co rozpoczęcie mojego własnego życia jest wstrzymane poprzez nieuregulowane sprawy z tamtego okresu. Sprzątanie brudów trwa już tyle samo czasu, ile trwało nasze małżeństwo.<br />
<span id="more-41"></span><br />
A ile jeszcze potrwa, to tylko Pan Bóg wie. Chciałabym, by nasze ścieżki w końcu przestały biec równolegle w niedalekiej odległości. Chcę żyć, dla siebie, nie dla nich, a niestety w tej chwili żyję dla nich. Spłacam długi tych, którzy mnie tak skrzywdzili. Nie chcę narzekać na niesprawiedliwość losu, bo po coś to wszystko się dzieje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/sciezki/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>W wojsku</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/w-wojsku/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/w-wojsku/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 15:58:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[armia]]></category>

		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=39</guid>
		<description><![CDATA[Swego czasu, a dokładnie dziesięć lat temu, zatrudniona byłam w wojsku jako pracownik cywilny. Co kwartał przysługiwał mi przydział różnych artykułów BHP, na przykład mydeł w kostce, zaś raz w roku otrzymywałam inne produkty, w tym między innymi ręczniki. Otrzymawszy ręcznik w biało-niebiesko-granatowe paski zerknęłam na metkę, w celu zapoznania się z warunkami prania ręcznika. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Swego czasu, a dokładnie dziesięć lat temu, zatrudniona byłam w wojsku jako pracownik cywilny. Co kwartał przysługiwał mi przydział różnych artykułów BHP, na przykład mydeł w kostce, zaś raz w roku otrzymywałam inne produkty, w tym między innymi ręczniki. Otrzymawszy ręcznik w biało-niebiesko-granatowe paski zerknęłam na metkę, w celu zapoznania się z warunkami prania ręcznika. Na metce przeczytałam &#8220;ciemne kolory prać oddzielnie&#8221;. Oddzielać paski do prania? Cóż&#8230; pewne rzeczy są możliwe tylko w wojsku. Może nieprzypadkowo powstało wiele dowcipów, a przede wszystkim znane powiedzenie „Nie matura, lecz chęć szczera, zrobią z ciebie oficera”. Przed praniem niestety zwyczajnie nie chciało mi się pruć ręcznika tym bardziej, że paseczki były cienkie i po praniu mogłabym się zwyczajnie pomylić z odtworzeniem wzoru.<br />
<span id="more-39"></span><br />
Tak więc zaryzykowałam wypranie ręcznika w całości i – co może jest dziwne – nic się z nim nie stało! Kolory pozostały niezmienione, a ja odetchnęłam z ulgą. Ale nie meldowałam o przeciwstawieniu się rozkazowi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/w-wojsku/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Plan Urszuli</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/plan-urszuli/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/plan-urszuli/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2009 17:51:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[plan]]></category>

		<category><![CDATA[urszula]]></category>

		<category><![CDATA[zabawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=37</guid>
		<description><![CDATA[Urszula poznała Bogdana w pracy. Podobało jej się, że był pewny siebie, wesoły, na wysokim stanowisku i jeździł nie takim najstarszym samochodem marki BMW. Ona była panną z dzieckiem, mającą już dość zmagania się z życiem i kompleksem samotnej matki. Zaczęła się więc przyglądać Bogdanowi. Fakt, był żonaty, ale co z tego. Co ją obchodzi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Urszula poznała Bogdana w pracy. Podobało jej się, że był pewny siebie, wesoły, na wysokim stanowisku i jeździł nie takim najstarszym samochodem marki BMW. Ona była panną z dzieckiem, mającą już dość zmagania się z życiem i kompleksem samotnej matki. Zaczęła się więc przyglądać Bogdanowi. Fakt, był żonaty, ale co z tego. Co ją obchodzi jakaś obca kobieta, liczy się tylko jej własne szczęście – cel uświęca środki. Pewnego dnia podsłuchała, że Bogdan w księgowości załatwia zaświadczenie o zarobkach, gdyż potrzebne to było do sfinalizowania transakcji kupna działki budowlanej. Innego dnia brał wolne na wizytę u notariusza – matka przepisywała na niego swoje mieszkanie. A dodatkowo też opowiadał, że mieszka na nowoczesnym osiedlu blisko centrum miasta.<br />
<span id="more-37"></span><br />
Więcej informacji nie potrzebowała – nie ważne jak, ale go zdobędzie. Czas zacząć żyć, nie wegetować. Tak naprawdę ma większe szanse niż jego własna żona, ponieważ z nią w pracy spędza więcej czasu niż z małżonką, tego była pewna – doba ma przecież tylko dwadzieścia cztery godziny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/plan-urszuli/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Instalacja gazowa</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/instalacja-gazowa/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/instalacja-gazowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Jun 2009 06:34:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[instalacja gazowa]]></category>

		<category><![CDATA[przegląd]]></category>

		<category><![CDATA[samochód]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=35</guid>
		<description><![CDATA[Na jutro przygotowałam atrakcję dla mojego samochodu, a mianowicie przegląd instalacji gazowej. Niby nic nadzwyczajnego, ale dawno tego nie miał i już zaczęłam mieć poważne wyrzuty sumienia. Mniej więcej rok temu poluzował się jakiś kabelek i cały gaz szedł w atmosferę i do kabiny. Nawet dziesięciominutowa tylko jazda prawie kończyła się wymiotami. A przy tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na jutro przygotowałam atrakcję dla mojego samochodu, a mianowicie przegląd instalacji gazowej. Niby nic nadzwyczajnego, ale dawno tego nie miał i już zaczęłam mieć poważne wyrzuty sumienia. Mniej więcej rok temu poluzował się jakiś kabelek i cały gaz szedł w atmosferę i do kabiny. Nawet dziesięciominutowa tylko jazda prawie kończyła się wymiotami. A przy tym spalanie wynosiło około trzydziestu litrów na sto kilometrów. Na szczęście jeden z kolegów zajął się usterką i po pięciu minutach grzebania w bebechach autka było już po sprawie. Tylko od tamtej pory, gdy samochód przełącza się na gaz, coś leciutko stuka. Ale jutro powinno wszystko być jasne. Panowie zmienią też filtr gazu, który pewnie jest straszliwie brudny.<br />
<span id="more-35"></span><br />
Mam nadzieję, że opłata nie będzie zbyt wysoka. Muszę jeszcze zorganizować wymianę oleju, filtra oleju, klocków hamulcowych, więc budżet już mam rozplanowany i to w taki sposób, że trochę mi to spędza sen z powiek. Ale samochód jest mi niezbędny, więc mowy nie ma, by planu nie wykonać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/instalacja-gazowa/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Potop szwedzki</title>
		<link>http://www.sa-madares.com/potop-szwedzki/</link>
		<comments>http://www.sa-madares.com/potop-szwedzki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Jun 2009 07:35:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Artykuł]]></category>

		<category><![CDATA[fala]]></category>

		<category><![CDATA[morze]]></category>

		<category><![CDATA[potop]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.sa-madares.com/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[Mały kuter rybacki rytmicznie bujał się na falach. Słońce nieśmiało rozświetlało czwartą część nieba. Pozostała część nieboskłonu usiana była chmurami, ale powoli wiadomym stawało się, iż dzielna gwiazda Ziemi i te zmusi wkrótce do odwrotu. Ogorzały od morskiej bryzy Jens wydostał się na pokład i w jego zmęczonej twarzy przez chwilę dało się zauważyć iskierkę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mały kuter rybacki rytmicznie bujał się na falach. Słońce nieśmiało rozświetlało czwartą część nieba. Pozostała część nieboskłonu usiana była chmurami, ale powoli wiadomym stawało się, iż dzielna gwiazda Ziemi i te zmusi wkrótce do odwrotu. Ogorzały od morskiej bryzy Jens wydostał się na pokład i w jego zmęczonej twarzy przez chwilę dało się zauważyć iskierkę radości. To był ciężki połów, ale ostatecznie uwieńczony sukcesem. Załoga szykowała się do powrotu na ląd. Jens nie mógł się już doczekać, kiedy to znowu weźmie w ramiona Mariolkę. Ta kobieta była dla niego całym życiem. Dla niej zrezygnował z bezkresu północnej Szwecji i osiadł we Władysławowie. Dla niej nauczył się szeleszczącego języka.<br />
<span id="more-33"></span><br />
I dla niej zbierał na bałtyckich plażach bursztyn, który znajomy bursztynnik zamieniał na śliczne klejnociki. Pomyśleć tylko, że gdyby nie pomysły Swena i Olafa – szwedzki marynarz nigdy nie znalazłby się w zakładzie fryzjerskim, w którym pracowała piękna Polka. Jak bezsensownie wyglądałoby dziś jego życie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.sa-madares.com/potop-szwedzki/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
